Топ-100
Poprzednia

ⓘ Zamach na Pawła Adamowicza



Zamach na Pawła Adamowicza
                                     

ⓘ Zamach na Pawła Adamowicza

Zamach na Pawła Adamowicza – zamach na prezydenta Gdańska dokonany 13 stycznia 2019 na Targu Węglowym w Gdańsku podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W dniu zamachu Paweł Adamowicz uczestniczył w uroczystościach charytatywnych związanych z 27. finałem WOŚP. Gdy przebywał na scenie, został trzykrotnie raniony nożem przez napastnika. Zmarł następnego dnia po południu wskutek odniesionych obrażeń.

Atak na prezydenta był szeroko komentowany w mediach lokalnych, ogólnopolskich i zagranicznych.

                                     

1. Okoliczności zdarzenia

13 stycznia 2019 w Polsce odbywał się finał 27. edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Z tej okazji Regionalne Centrum Wolontariatu w Gdańsku zorganizowało na Targu Węglowym koncert charytatywny "Gdańsk Dla Orkiestry”, trwający od godz. 15:00. Wieczorem na scenie, na której odbywało się przedsięwzięcie, znajdował się Paweł Adamowicz, który kilka minut przed godziną 20:00 wygłosił krótkie przemówienie zawierające podziękowanie dla wszystkich, którzy wsparli WOŚP.

O godzinie 20:00, gdy odliczano czas do zwyczajowego pokazu zimnych ogni, nazywanego Światełkiem do nieba, znajdujący się na scenie Stefan W. podbiegł do Adamowicza i pchnął go trzykrotnie nożem. Następnie napastnik przejął jeden z mikrofonów i wygłosił publicznie następujące słowa:

Po tym wystąpieniu został obezwładniony przez pracownika technicznego, a następnie przekazany ochroniarzom zabezpieczającym imprezę, którzy z kolei oddali go w ręce funkcjonariuszy policji.

                                     

2. Sprawca

Stefan W. w momencie zdarzenia miał 27 lat i był mieszkańcem gdańskiej Oliwy. Pochodzi z rodziny wielodzietnej. Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy z programu Interwencja już jako nastolatek zszedł na drogę przestępczości, dopuszczał się kradzieży, rozbojów i oszustw. Ponadto w tamtym czasie miał się odznaczać dużą agresją, a także nadużywać narkotyków.

W okresie od 8 maja do 12 czerwca 2013 Stefan W. dokonał trzech napadów na placówki SKOK oraz jednego na oddział banku Credit Agricole na gdańskiej Zaspie. W ich trakcie groził pracownikom placówek bronią, wywołując u trojga z nich długotrwały rozstrój nerwowy. Posługiwał się przy tym rewolwerem alarmowym, zakwalifikowanym później przez sąd jako broń palna. Łącznie zrabował 15 920 zł, z których odzyskano tylko 2550 zł pochodzących z ostatniego napadu, podczas którego został zatrzymany przez policję. Resztę skradzionych pieniędzy Stefan W. przeznaczył "na taksówki, jedzenie i kasyno” oraz na wyjazd na Wyspy Kanaryjskie. Za wszystkie cztery napady został 29 maja 2014 skazany przez Sąd Okręgowy w Gdańsku na karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz 4000 zł grzywny. Sąd orzekł ponadto nawiązkę w kwocie po 5000 zł dla trzech spośród pokrzywdzonych pracowników placówek, na które napadł. Karę więzienia, na poczet której zaliczono mu trwający od połowy 2013 pobyt w areszcie, odbył w całości; na wolność wyszedł 8 grudnia 2018.

W trakcie odbywania kary Stefan W. trzykrotnie starał się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, jednak za każdym razem odmawiano mu go. Według niektórych źródeł podczas pobytu w więzieniu zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną i poddano leczeniu farmakologicznemu oraz terapii – gdy w jej wyniku stan zdrowia Stefana W. się poprawił, został on skierowany na leczenie ambulatoryjne. Kilka miesięcy później odmówił przyjmowania leków, choć według opiekujących się nim lekarzy był wtedy w dobrym stanie psychicznym.

Tuż przed końcem kary, 30 listopada 2018, matka Stefana W. zgłosiła policji, że stan psychiczny jej syna jest zły. Stwierdziła, że czuje się on skrzywdzony wyrokiem, gdyż "napadów dokonał z atrapą broni, a nie prawdziwą bronią”. Winą zaś za swoją sytuację obarczał polityków. Matka przekazała również, że Stefan W. planuje zrobić "coś spektakularnego”, tak "by wszyscy dowiedzieli się o jego krzywdzie”. Policja przekazała te informacje Służbie Więziennej, nie podając jednak, że pochodzą one od matki osadzonego. Z tego powodu podjęte działania ograniczyły się do rozmów ze Stefanem W. i współwięźniami oraz konsultacji psychologicznej, które wykluczyły zagrożenie.

Natychmiast po opuszczeniu zakładu karnego Stefan W. udał się taksówką na lotnisko i poleciał do Warszawy. Tam w kasynie przegrał całą resztę pieniędzy otrzymanych z więziennego depozytu około 2000 zł, po czym pociągiem wrócił do Gdańska i do dnia zamachu przebywał u rodziny.

Po dokonaniu zamachu i zatrzymaniu zastępca prokuratora generalnego zapowiedział zbadanie poczytalności Stefana W. przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów. Badanie zostało przeprowadzone 30 stycznia, jednak wyniki okazały się być niejednoznaczne. W związku z tym prokuratura zawnioskowała, aby Stefan W. znalazł się na obserwacji sądowo-psychiatrycznej w szpitalu przy krakowskim areszcie śledczym. W październiku do prokuratury wpłynęła kolejna opinia biegłych, jednak w ocenie śledczych była ona niekompletna. Tym samym zlecono dalszą obserwację Stefana W. przez inny zespół lekarzy.

                                     

3.1. Reakcje na zamach Żałoba narodowa

14 stycznia, po śmierci prezydenta Gdańska, prezydent Polski Andrzej Duda podjął decyzję, że dzień pogrzebu Pawła Adamowicza zostanie ogłoszony dniem żałoby narodowej. Dwa dni później doprecyzowano, że żałoba będzie wprowadzona 18 stycznia od godziny 17:00 do 19 stycznia do godziny 19:00.

15 stycznia na konferencji prasowej pierwszy zastępca prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że w dniach 15–19 stycznia na terenie Gdańska obowiązywać będzie żałoba po śmierci prezydenta Adamowicza. W tych samych dniach, decyzją prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, żałoba została ogłoszona także w stolicy – odwołane zostały imprezy masowe, a flagi na budynkach urzędowych zostały opuszczone do połowy masztu. Decyzją wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha w tych dniach żałoba obowiązywała także na terenie województwa pomorskiego.

16 stycznia, na prośbę przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, Sejm minutą ciszy uczcił pamięć Pawła Adamowicza. Na sali zabrakło czołowych polityków PiS: Beaty Mazurek, Ryszarda Terleckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Zdaniem Beaty Mazurek nieobecność wynikała ze spóźnienia.



                                     

3.2. Reakcje na zamach Wiece, marsze i spotkania przeciwko przemocy

W następnym dniu po zamachu na gdańskim Długim Targu odbył się wiec, początkowo planowany jako forma sprzeciwu wobec nienawiści i przemocy, lecz po śmierci Pawła Adamowicza zamieniony w zgromadzenie mające na celu jego upamiętnienie. Według relacji PAP w wiecu tym uczestniczyło około 16 tysięcy ludzi, a wśród nich byli przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wojewoda pomorski Dariusz Drelich oraz były prezydent Polski Lech Wałęsa. Podobne wiece odbyły się także w innych polskich miastach.

Tego samego dnia w bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku odbyło się żałobne nabożeństwo ekumeniczne z udziałem przedstawicieli religii i wyznań obecnych w Gdańsku, a podczas ekumenicznego spotkania noworocznego w Centrum Luterańskim w Warszawie Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej wystosowały apel o przerwanie spirali nienawiści. 16 stycznia w wielu miastach Polski odbyły się zgromadzenia upamiętniające Pawła Adamowicza.

                                     

3.3. Reakcje na zamach Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

14 stycznia Jerzy Owsiak ogłosił, że rezygnuje z pełnionego dotychczas stanowiska prezesa zarządu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, motywując swoją decyzję oskarżeniami o ponoszenie przez fundację i jego samego odpowiedzialności za śmierć prezydenta Gdańska chociaż sam nie uważał tych oskarżeń za zasadne. Jako bezpośrednią przyczynę rezygnacji Owsiak podał przy tym rosnącą falę nienawiści skierowanej przeciwko jego osobie. 19 stycznia, po otrzymanych głosach wsparcia, powrócił do kierowania fundacją.

                                     

3.4. Reakcje na zamach Komentarze

Zamach spotkał się z potępieniem ze strony środowisk politycznych w Polsce oraz za granicą. Ubolewanie wyrazili, między innymi, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Część komentatorów wskazywała na podobieństwa między wydarzeniem w Gdańsku a zabójstwem Marka Rosiaka, zamachem na prezydenta Gabriela Narutowicza bądź zamachem na ministra Bronisława Pierackiego.

16 stycznia żona prezydenta, Magdalena Adamowicz, w rozmowie z Gazetą Wyborczą powiedziała:

Zabójstwo Adamowicza z uwagi na wypowiadane przez nożownika zarzuty pod adresem Platformy Obywatelskiej wywołało w mediach dyskusję dotyczącą podziałów, narastającej agresji w polityce i mowy nienawiści, zwłaszcza w kontekście pojawiających się w poprzednich miesiącach gróźb i wyzwisk pod adresem Adamowicza oraz niedostatecznej – zdaniem części komentatorów – reakcji instytucji państwa na takie zjawiska. Kilku prezydentów miast m.in. Wrocławia, Warszawy i Torunia zapowiedziało przeprowadzenie w szkołach na ich terenie lekcji na temat mowy nienawiści. Zostały one jednak skrytykowane przez Ordo Iuris i Centrum Życia Rodziny pod zarzutem promowania tolerancji i postulatów feministycznych, uznawanych przez te środowiska za skrajnie lewicowe. Pojawiły się również spekulacje medialne na temat możliwego wpływu zabójstwa Adamowicza na politykę polską w 2019, roku podwójnych wyborów. Bezpośrednio po zamachu zaobserwowano złagodzenie używanego przez polityków języka. Kilku polityków, wśród nich przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, zobowiązali się do dalszego wcielania w życiu ideałów, które przyświecały Adamowiczowi. Pojawiły się także komentarze o tworzeniu się nowego "mitu” politycznego, porównywanego z poglądami na katastrofę samolotu prezydenckiego w 2010 określanymi mianem "religii smoleńskiej”, tym razem wśród wyborców o poglądach liberalnych, zderzane z poglądem o małej podatności na mity w tej grupie elektoratu.

Free and no ads
no need to download or install

Pino - logical board game which is based on tactics and strategy. In general this is a remix of chess, checkers and corners. The game develops imagination, concentration, teaches how to solve tasks, plan their own actions and of course to think logically. It does not matter how much pieces you have, the main thing is how they are placement!

online intellectual game →