Топ-100
Poprzednia

ⓘ Bitwa pod Borodzianką



                                     

ⓘ Bitwa pod Borodzianką

Bitwa pod Borodzianką − bitwa stoczona pomiędzy 1 Dywizją Piechoty Legionów pod dowództwem gen. Edwarda Rydza-Śmigłego z sowiecką 25 Dywizją Strzelców wspieraną przez Baszkirską Brygadę Kawalerii i część 7 Dywizji Strzelców w dniach 11−13 czerwca 1920 roku, nad rzeką Zdwiż, 50 km na zachód od Kijowa, w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

                                     

1. Wstęp

10 czerwca ewakuująca się z Kijowa wzdłuż linii kolejowej na Korosteń polska 3 Armia na linii Zdwiżu napotkała grupę Golikowa i po walkach otworzyła sobie drogę przemarszu koło Borodzianki.

Dowódca frontu południowo-zachodniego Aleksandr Jegorow przyjął plan osaczenia i rozbicia Polaków nad Zdwiżem. W tym celu skierował trzon grupy Golikowa pod Borodziankę, gdzie linia kolejowa Kijów-Korosteń przechodziła przez Zdwiż; składała się ona z 25 Dywizji Strzelców, świeżo przybyłej na front po zwycięstwie nad Denikinem i Baszkirskiej Brygady Kawalerii. Jednostki te oskrzydliły od północy kolumnę 3 Armii, wyprzedziły ją i zajęły stanowiska nad Zdwiżem w rejonie Borodzianki.

Zachodni brzeg rzeki pod Borodzianką obsadziły 217, 218, 219 pułki strzelców z 73 Brygady oraz 223 pułk strzelców z 75 Brygady. Łącznie około 3000-3500 żołnierzy w stanie bojowym. Piechotę wspierał 2 Kubańsko-Doński Pułk Kawalerii. Pułki miały pełne stany osobowe, żołnierze byli wypoczęci; pozytywnie na morale wpływały zwycięstwa na innych frontach. Wojska polskie traktowali jak jeszcze jedną "białą" armię wojny domowej. Kolumna 3 Armii rozciągnęła się na przestrzeni ponad 30 kilometrów.

                                     

2. Przebieg

11 czerwca do Borodzianki podeszła straż przednia 1 DP Leg., III batalion 5 pp Leg., 1 batalion 1 pp Leg., 6 pp Leg., 3 Pułk Ułanów, trzy baterie 1 Pułku Artylerii Polowej i pluton artylerii ciężkiej − razem 1650 bagnetów, 300 szabel, 14 dział.

Około godziny 10.00 dwa szwadrony 3 Pułku próbowały zająć przeprawę na Zdwiżu w Nowej Grobli na południe od Borodzianki, ale zostały odparte ze stratami. Nadciągający 3 batalion 5 pp Leg. zatrzymał Rosjan, którzy w ślad za cofającymi się ułanami, przechodzili już na wschodni brzeg rzeki. Równocześnie 2 batalion 6 pp Leg. zaatakował most kolejowy, broniony przez pułk strzelców. Mimo braku wsparcia własnej artylerii, która pozostała w tyle, legioniści dwukrotnie wdzierali się na most i byli odrzucani gwałtownym ogniem broni maszynowej.

Nastąpiła chwila przerwy w walce. Dowódca 1 Brygady Piechoty Legionów płk Stefan Dąb-Biernacki postanowił związać przeciwnika natarciem na Nową Groblę i most kolejowy, a równocześnie obejść Borodziankę od południa przez Krasnohorkę, Andrzejówkę, Drużnię, grupą majora Bolesława Popowicza złożoną z trzech kompanii 1 pp Leg. i dwóch kompanii 6 pp Leg. Około 17.00 3 batalion 5 pp Leg. po ciężkiej walce sforsował Zdwiż i zajął Nową Groblę. W tym samym czasie dwie kompanie 5 pp Leg. i kompania 1 pp Leg., mimo zaciekłego oporu Rosjan, opanowały most kolejowy pod Borodzianką. Kontratak rosyjski spotkał się z wyprowadzonym atakiem 3 batalionu 5 pp Leg. i 1 batalionu 6 pp Leg. od Nowej Grobli. Gdy nad Zdwiżem rozgorzał zażarty bój, grupa majora Popowicza skrycie przeprawiła się przez rzekę pod Krasnohorkę, przebyła moczary między Andrzejówką a Drużnią i wyparła z Drużni zaskoczonego nieprzyjaciela. Akcja Popowicza spowodowała przerwanie ataku rosyjskiego na most kolejowy i wycofanie się przeciwnika ze stacji, którą zajął 3 batalion 5 pp Leg.

Rosjanie odeszli na wzgórza w pobliżu Borodzianki, skąd ostrzeliwali z dział i broni maszynowej stację oraz most. Pierwszy etap walki zakończył się sukcesem strony polskiej. Opanowano przeprawy przez Zdwiż, ale droga na zachód nadal była zamknięta. Dowództwo frontu południowo-zachodniego ściągało pod Borodziankę nowe siły. Wieczorem Jegorow wysłał do 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego rozkaz następującej treści: "Kijowska grupa nieprzyjaciela przebija się wzdłuż linii kolejowej Kijów-Korosteń. Krwawa bitwa w rejonie Borodzianki. Najbliższe dwie dywizje skierować zamiast na Kijów na Radomyśl i Irszę". Dywizje Strzelców 7, 44 i 58 otrzymały rozkaz najśpieszniejszego podążania podwodami na Borodziankę.

Pułkownik Dąb-Biernacki miał świadomość, że czas pracuje na niekorzyść oddziałów polskich. Zarządził rozpoczęcie natarcia na Borodziankę o świcie 12 czerwca. Wzdłuż zachodniego brzegu Zdwiża, wprost na wioskę, nacierać miały I batalion 1 pp Leg. i 1 batalion 5 pp Leg. Natomiast II batalion 6 pp Leg., wychodząc z Druźni, oskrzydlał nieprzyjaciela od zachodu. Legioniści spędzili noc bezsennie, oczekując kontrnatarcia przeciwnika. Nad ranem zziębniętych, przemoczonych żołnierzy odnalazły kuchnie polowe.

Pierwszy od 24 godzin gorący posiłek poprawił humory. O 3.00 z Drużni ruszył do natarcia III batalion 6 pp Leg. Niemal równocześnie dwie kompanie 5 pp Leg. dokonały wypadu wzdłuż brzegu Zdwiża na Borodziankę, zamierzając walką rozpoznać stanowiska rosyjskie. Tuż przed wioską lewe skrzydło kompanii napotkało tyraliery czerwonoarmistów posuwające się przez gęste łany zbóż w kierunku mostu i stacji Borodzianka. Nieprzyjaciel, który w nocy otrzymał posiłki, rozwijał natarcie z zamiarem odebrania Polakom wszystkich zdobyczy poprzedniego dnia. Kompanie walcząc wycofały się na stanowiska wyjściowe.

Gwałtowna strzelanina zaalarmowała resztę sił polskich. III batalion 5 pp Leg. i 1 batalion 1 pp Leg., które obsadziły okopy na wyniosłości pod stacją i na zachód od niej czekały aż piechota 25 Dywizji Strzelców wyjdzie z wysokich zbóż. Gdy Rosjanie z okrzykami "Hura!" dobiegli na 20-30 kroków do stanowisk polskich, otworzyło ogień kilkadziesiąt karabinów maszynowych, a cztery baterie ostrzelały odwody nieprzyjaciela.

Natarcie załamało się wśród ogromnych strat. Jednak część tyralier ominęła lewe skrzydło obrony i wyszła na stanowiska baterii polskich, które broniły się ogniem na wprost. Dąb-Biernacki rzucił do walki niemal wszystkie swoje odwody: dwie kompanie 1 pp Leg, dwie 6 pp Leg., I batalion 5 pp. Leg. oraz kompanie techniczne i karabinów maszynowych 1, 5 i 6 pp Leg. Obsługi karabinów maszynowych ustawiały broń na otwartych stanowiskach, nie dbając o osłonę, aby tylko skutecznie razić przeciwnika. Ogień prowadzono z takim natężeniem, że przepalały się rozgrzane lufy cekaemów. Z Nowej Grobli bój obserwował gen. Śmigły-Rydz.

Około 5.00, gdy tyraliery rosyjskie zatrzymały się pod naporem ognia, płk Dąb-Biernacki pchnął bataliony do natarcia. Żołnierze 25 Dywizji Strzelców, pomni swoich zwycięstw nad gen. Denikinem, nie ustępowali. Obie strony walczyły z ogromną zaciętością. Obrzucano się granatami, obsługi karabinów maszynowych prowadziły do siebie ogień z odległości kilkunastu metrów. Miejscami dochodziło do krwawych starć na bagnety, w których górą byli przeważnie Polacy. Jeńców nie brano. Po godzinie morderczej walki przeciwnik, zagrożony oskrzydlającym atakiem 3 batalionu 6 pp Leg. z Drużni, rozpoczął odwrót.

Tyraliery, polskie ruszyły gwałtownie do przodu zamieniając wycofywanie się Rosjan w bezładną ucieczkę. Grupy czerwonoarmistów biegły ku Borodziance, ostrzeliwanej przez wszystkie baterie. Około godziny 8.00 zajęto wieś i ścigano ogniem odchodzącego nieprzyjaciela. W dwie godziny później, gdy artyleria 1 DP Leg. wyczerpała amunicję, 25 Dywizja Strzelców przeszła do nowego natarcia. Nie miało ono jednak tego rozmachu co pierwsze i zostało odparte kontrnatarciem na bagnety. Sukces ten umożliwił saperom polskim naprawienie wysadzonych powietrze torów kolejowych.

Po południu nadeszła grupa płk Józefa Rybaka skierowana przez gen. Śmigłego Rydza do wsparcia 1 DP Leg. Zgodnie z rozkazem dowództwa 3 Armii dywizja rozpoczęła przygotowania do dalszego marszu na zachód, w kierunku rzeki Teterew. Pozycje przed Borodzianką obsadziły trzy kompanie 1 pp Leg. W odwodzie we wsi stało pięć kompanii 1 i 5 pp Leg. oraz 2 batalion 6 pp Leg. Piechotę wspierały trzy baterie-lekkie i bateria ciężka. O godz. 18.00 saperzy zakończyli naprawę mostu kolejowego i kolumna pociągów ewakuacyjnych ruszyła w stronę Korostenia, poprzedzana pociągiem pancernym "Paderewski". Przez całą noc trwał przemarsz oddziałów. Nad ranem nadciągnęła straż tylna 1 DP Leg. Droga odwrotu dla 3 Armii została wybita w pierścieniu rosyjskim, ale nie oznaczało to końca walk.

Przeciwnik skoncentrował w pobliskich wsiach Beręścianka i Nebrar, 75 Brygadę Strzelców, część pododdziałów 7 Dywizji Strzelców, 2 Kubańsko-Doński Pułk Kawalerii którymi to siłami 11 czerwca o 6.00 rano ponownie uderzył na Borodziankę. Około 7.30 Rosjanie rzucili do walki odwody, a ich artyleria skutecznie ostrzelała stanowiska polskich baterii i okopy 1 pp Leg. Pracujące bez przerwy polskie cekaemy zaczęły się zacinać. O 8.00 obrońcom pozostało tylko 5 karabinów maszynowych z niewielką ilością amunicji. Dowódca 1 pp Leg. kpt Stanisław Kozicki, który przybył konno na pole bitwy, skierował do kontrataku 1 i 3 kompanie pułku. Wywiązała się zacięta walka wręcz zakończona odrzuceniem tyralier rosyjskich. Wówczas do szarży przystąpił 2 Kubańsko-Doński Pułk Kawalerii.

Kawaleria zbliżyła się pod osłoną wysokiego zboża i uderzyła na 3 kompanię, która nie zdążyła zorganizować obrony. Kompania poniosła straty i uległa częściowemu rozproszeniu. Szarża załamała się jednak na obronie 1 kompanii. Zmieszana kawaleria cofnęła się na pobliskie wzgórze gdzie stanowiła dogodny cel dla polskich baterii. Zasypany pociskami pułk poszedł w rozsypkę.

Zorganizowany przez płk Dąb-Biernackiego kontratak odwodów załamał obronę wykrwawionych i wyczerpanych walką Rosjan. W pościgu zdobyto trzy cekaemy, jeńców i zajęto wieś Nebrat − 4 kilometry na północny zachód od Borodzianki. Był to ostatni akcent bitwy o przeprawy na Zdwiżu. Po południu I Brygada Piechoty Legionów rozpoczęła dalszy odwrót. Most na rzece zniszczono po przejściu ostatnich pociągów ewakuacyjnych.

Bitwa pod Borodzianką zamknęła najtrudniejszą fazę walk odwrotowych 3 Armii. Umożliwiła wyjście z okrążenia wszystkim oddziałom polskim i uchodźcom cywilnym. Zwycięstwo osiągnięto ogromnym wysiłkiem i męstwem żołnierzy, którzy mimo słabego morale spowodowanego odwrotem, potrafili pobić liczniejszego, upojonego sukcesami przeciwnika. Zwycięstwo opłacono stosunkowo niewielkimi stratami − około 260 poległych i rannych. Straty Armii Czerwonej były prawdopodobnie kilkakrotnie wyższe – 217 pułk strzelców musiał być rozwiązany, gdyż w kompaniach pozostało po 15-20 żołnierzy i poległa cała kadra dowódcza.

W okresie międzywojennym odejście 3 Armii spod Kijowa i bitwę pod Borodzianką w Polsce i ZSRR podawano w taktyce i sztuce operacyjnej jako przykład wzorowo przeprowadzonego odwrotu.

                                     

3. Pomniki

Walki żołnierzy polskich o Borodziankę zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, napisem na jednej z tablic w II RP i po 1990 r – "BORODZIANKA 11 – 13 VI 1920".

Free and no ads
no need to download or install

Pino - logical board game which is based on tactics and strategy. In general this is a remix of chess, checkers and corners. The game develops imagination, concentration, teaches how to solve tasks, plan their own actions and of course to think logically. It does not matter how much pieces you have, the main thing is how they are placement!

online intellectual game →